Kalifornia

 Dziennik
 Kulinaria
 Mapa
 

 Galeria

 Zdjęcia stare i nowe
 

 Krótkie wypady

 Węgry
 Bruksela
 Mediolan
 Macedonia
 Irlandia
 Kraj Basków
 Słowenia
 

 Turcja/Iran

 Dziennik
 Kulinaria
 :: O Iranie ::
 Mapa
 

 Wietnam/Malezja

 Dziennik
 Kulinaria
 Mapa
 Nasze plany
 

 Kanada

 Dziennik z BC
 British Columbia
 Mapa
 Plany
 Nomeansno
 

 Nowa Zelandia

 Dziennik z NZ
 Kulinaria
 Mapa
 Zwierzęta
 Dobre rady Homika
 Co zobaczymy?
 NZ - almanach
 

 Azja Płd.-Wsch.

 Dziennik z Azji
 Kulinaria
 Dobre rady Homika
 Mapa
 

 Linki

 Ciekawe strony
 

 Szukaj w newsach

 






Wszystko, co chcielibyście wiedzieć o Iranie, lecz wstydzicie sie zapytać:) 9.4.2009 19:31 GMT+1

Wiele osób dziwiło się dowiadując się dokąd jedziemy na wakacje. Nie da się ukryć, że Iran nie jest turystycznym rajem, krajem pełnym kurortów odwiedzanym przez "package'owych turystów". Nie znaczy to jednak, że to kraj dziki, pozbawiony infrustruktury, a przede wszystkim - niebezpieczny - czym rożni się choćby od swoich sąsiadów: Iraku, Pakistanu i Afganistanu.

Niewątpliwie o Iranie jest w ostatnich latach głośno, jest to wazny punkt na mapie politycznej nie tylko Bliskiego Wschodu, ale i świata. Bierze się to z faktu, iż wiele krajów z naturalnych powodów (ropa naftowa + gaz) ma swoje interesy w bezpośrednim sąsiedztwie Iranu, a i sam Iran - kraj 2,5 raza większy od Polski i liczący ok. 80 milionów obywateli - nie jest pozbawiony mocarstwowych ambicji.

Aktualny ustrój polityczny Iranu ma w tym roku swoją 30-tą rocznicę. W 1979 obalono popierany przez kraje zachodnie reżim szacha (który swego czasu nawiedził w Polsce sekretarza Gierka) - choć sporą w tym rolę odegrały związki lewicowe, to ostatecznie u władzy znalazły się konserwatywne siły z ajatollahem Chomeinim, który został Najwyższym Przywódcą (m.in. sił zbrojnych...). Wybierany przez naród w wyborach prezydent (najbliższe wybory w czerwcu) nie jest więc najważniejszą osobą w państwie. Parlament jest jednoizbowy; by zostać parlamentarzystą (ale też i prezydentem), trzeba być zatwierdzonym przez Radę Strażników jeszcze zanim stanie się do wyborów.

Nowe władze wprowadziły prawodawstwo mocno - powiedziałbym - konserwatywne. Zakaz spożywania alkoholu, obostrzenia w zakresie wszelkiej możliwej aktywności koedukacyjnej (autobusy miejskie przedzielone na dwie jednopłciowe części, zakaz uczestnictwa kobiet w meczach piłkarskich mężczyzn - i odwrotnie), reguły dotyczące stroju (dla kobiet chusta na głowie i płaszcz co najmniej do pół uda, mężczyźni w długich rękawach i nogawkach - mniej uciążliwe). Równości nie ma też w prawie - kobiecie poszkodowanej w wypadku samochodowym z definicji przysługuje odszkodowanie o połowę mniejsze, niż mężczyźnie... W tych warunkach (a przykładów jest naprawdę o wiele więcej) część ludzi sobie jakoś radzi, część (w tym najlepiej wykształceni) wyjechali i np. teraz wśród chirurgów plastycznych w USA przeważają Irańczycy:)

Obowiązującą religią jest islam w wersji szyickiej (w odróżnieniu od dominujących sunnitów najwięcej szyitów jest w Iranie, Iraku i Libanie). Notabene Irańczycy nie należą do megareligijnych, przynajmniej jeśli wierzyć sondażowi Gallupa (zadano pytanie o to, czy religia jest ważną częścią codziennego życia). Niemniej szyicki Iran jest solą w oku państw sunnickich, które zdominowały region - a zwłaszcza Półwysep Arabski. A Iran rozpycha się na boki: ma wpływ na władze irackie, przypuszczalnie finansuje nie tylko Hezbollah, ale i sunnickich przecież Palestynczyków z Hamasu (wg doniesień izraelskie samoloty zniszczyły ostatnio w Sudanie konwój irańskiej broni szmuglowanej do Strefy Gazy), a także róźne pomniejsze bojówki w innych krajach (np. Jemenie). Przejawem ambicji Iranu jest też program atomowy - ropy i gazu co prawda pod dostatkiem, ale skoro broń jądrową ma Pakistan, to czemu Iran miałby nie zacząć od małej elektrowni (buduje się w mieście Busher niedaleko irackiej granicy i ma być gotowa jeszcze w tym roku)?

Iran czuje się więc ważny - i słusznie, bo każdy ma tu coś do ugrania:
1. Amerykanie chcieliby zapewnić sobie alternatywną drogę dostaw militarnych do Afganistanu (bo przez Pakistan coraz mniej bezpiecznie), a poza tym boją się irańskiego programu jądrowego (lutowe umieszczenie satelity na orbicie pokazało, że Iran potrafi się w miarę sprawnie posługiwać rakietami:)
2. Rosjanie chcą się trochę podrażnić z Amerykanami (i uzyskać coś od nich na innym polu) i chyba tylko dlatego ochoczo pomagają Iranowi w budowie reaktora jądrowego - miał być gotowy już 5 lat temu, ale budowa się przeciąga, bo dzięki temu można dłużej negocjować z USA:) notabene dziś (9 kwietnia) obchodzony jest w Iranie Dzień Energii Atomowej:))
3. Europejczycy uśmiechają się grzecznie, bo irańska ropa i gaz może stanowić sensowną alternatywę dla niepewnych dostaw rosyjskich (zwłaszcza, że gaz w Iranie i tak kupuje już Turcja)
4. Izraelczycy boją się irańskiego programu atomowego i od czasu do czasu przebąkują o ataku lotniczym na instalacje nuklearne - ale z pewnością nie zrobią tego bez zgody USA.

Iran będzie więc się targował probując jak najwięcej zyskać (międzynarodową zgodę na atom, odmrożenie zablokowanych aktywów, większe wpływy w Afganistanie, zniesienie embarga, być może inwestycje w turystyce?) dając jak najmniej. Ostatnie wypowiedzi prezydenta USA (życzenia dla Irańczyków z okazji Nowego Roku 20 marca, zapowiedzi dwu- i wielostronnych rozmów) dają szansę na poprawę sytuacji - o ile oczywiście obie strony będą miały w tym swój interes.

Takie jest - przynajmniej według mojej oceny - otoczenie, w którym już za kilka dni się znajdziemy. Każdy kraj ma jakieś ambicje i zagrożenia, i raczej nie powstrzymuje to ludzi przed wyjazdami turystycznymi. Nie taki Iran straszny i mamy zamiar przekonać się o tym na własne oczy!


Content Management Powered by CuteNews

© hominski.net 2005-2010
wejść od 29.01.05