|
|
|
San Francisco 14.10.2009 9:29 GMT+1
|
No i ciagle kicha. Przez ponad dobe przebywania w San Francisco nie widzielismy ani jednej kawiarni internetowej, widocznie wszystkim tu wystarcza ogolnodostepny internet bezprzewodowy - niestety nasz aparat fotograficzny nie obsluguje wifi:(
Z innych technicznych ciekawostek: wciaz nie posiedlismy umiejetnosci blokowania spamu w komentarzach do postow. Dlatego opcja komentowania jest na razie w ogole wylaczona - sorry.
Do meritum zas wracajac, to San Francisco - pomimo koszmarnej pogody (to byla najwieksza ulewa od lat!, Ania az kupila kalosze!) i niezliczonej ilosci menelstwa i zuli (przynajmniej w tych czesciach miasta, ktore dotad widzielismy) robi dosc fajne wrazenie.
Miasto nie jest olbrzymie, mozna je jakos ogarnac albo przejsc piechota z jednej dzielnicy do drugiej (trudne do wykonania w Londynie czy Paryzu). Mozna odwalic program typowo turystyczny, ale mozna tez powloczyc sie po bardziej "miejscowych" okolicach. Wydarzen kulturalnych jest tyle, ze co dzien mozna by zaliczac jakis koncert, ale z drugiej strony jak to zrobic, gdy jest tyle pokus kulinarnych (3 tysiace restauracji i barow, czyli po 250 mieszkancow na jedna knajpe) - z tym ze oczywiscie nie kazdy lokal to pokusa:/ Niemniej SF to jedno z takich miejsc, gdzie chcialoby sie na kilka miesiecy zamieszkac i doglebnie je poznac. Inne takie miasta to dla mnie Singapur i Berlin.
Na razie staramy sie to wszystko jakos wyposrodkowac, a ze spedzimy tu jeszcze prawie trzy dni, to bedziemy mogli to i owo podsumowac na tych lamach. No i oczywiscie zdjecia, pamietamy... |
|
|
|
|